po raz pierwszy

Czasem przychodzi w życiu taki zwrotny moment, kiedy raz podjęta decyzja prowadzi do konsekwencji na zawsze. Pięć dni temu świętowałam swoje...

Czasem przychodzi w życiu taki zwrotny moment, kiedy raz podjęta decyzja prowadzi do konsekwencji na zawsze. Pięć dni temu świętowałam swoje osiemnaste urodziny. Tę chwilę, kiedy z niepełnoletniej dziewczyny dumnie wkroczyłam do "kręgu dorosłych". Powinna być ona jednym z najpiękniejszych wspomnień nastoletniości. I z całą pewnością znajdzie się na górnym punkcie listy chwil, dla których warto żyć. Jedyną myślą nie pozwalającą mi do końca cieszyć się osiągnięciem długo wyczekiwanych lat była myśl o jedzeniu. Do teraz żałuję z całego serca, że dokładnie czternaście miesięcy temu postanowiłam coś ze sobą zrobić. Potrzebowałam jakiejś zmiany, małej metamorfozy mającej swoje odzwierciedlenie również w zewnętrznym wyglądzie. Postanowiłam zmienić leniwy tryb życia na jego zdrowy odpowiednik. Na początku zaczęło się zupełnie niewinnie: ograniczenie słodyczy, dołączenie do grona biegających, wybieranie mniej przetworzonych produktów. Potem wszystko poleciało samo jak turbo rakieta, zawężając rzeczy dozwolone. Nawet nie wiem kiedy przekroczyłam granicę z "schudnę tylko trzy kilogramy i utrzymam wagę idealną" do "ciągle za mało się staram, muszę mniej jeść a więcej ćwiczyć". Tak to się zaczęło.
Dzisiaj znam na pamięć chwyty any. Mimo jej ciągłego mącenia mi w głowie swoimi widzi-mi-się walczę, stawiam czoła tym złośliwym uwagom. A odkrywając ostatnio zalety pisania zakładam późnym piątkowym wieczorem tego bloga. I mam nadzieję, że w jakiś sposób będzie to kolejna forma terapii i pomocnej ręki w pokonaniu mojej towarzyszki niedoli.

You Might Also Like

0 komentarze

Flickr Images