15.
12:05Cztery spadające gwiazdy, dwie wiewiórki, dwa motyle i szary kot. Czyli moje szczęśliwe chwile z ostatnich dwóch dni. Lubię tego kociaka, kt...
12:05
Cztery spadające gwiazdy, dwie wiewiórki, dwa motyle i szary kot. Czyli moje szczęśliwe chwile z ostatnich dwóch dni. Lubię tego kociaka, który, gdy wracam do domu, zeskakuje z murku i przychodzi na małe podrapanie za uchem i przymilanie się. Lubię trzymać w dłoniach delikatne istoty, jakimi są motyle, a potem wypuszczać je z okna, by znów mogły poczuć swobodę (nie, nie znęcam się nad nimi, "ratuję" je, kiedy wlecą na klatkę i nie mogą wydostać się z powrotem). Lubię przyglądać się chrupiącym orzechy wiewiórkom, które zaraz po skończeniu uczty wskakują zwinnie i niezauważalnie na drzewo. I lubię wieczorami siadać na parapecie przy otwartym oknie, zwieszać nogi na zewnątrz i szukać gwiazd na miastowym niebie.
Czasem wystarczą właśnie takie momenty jak te i wiele spraw wydaje się być łatwiejszymi.
Dziś krótko, muszę odpocząć.